Wiele osób ma długi w postaci kredytów lub zakupów ratalnych. Są, zatem „zadłużeni”. Takie zadłużenie nie jest problemem samym w sobie, dopóki wszystkie rachunki są opłacane na czas, nie ma żadnych konsekwencji.
Z drugiej strony, gdy ktoś jest „niewypłacalny” jest regulowany przez prawo: Niewypłacalność ma miejsce, gdy dłużnik nie jest już w stanie dokonywać należnych płatności. Jest też przypadek „nadmiernego zadłużenia”. Nadmiernie zadłużeni nie mają już możliwości uregulowania wszystkich swoich zobowiązań: przekraczają dostępne aktywa.
Każdy, kto nie jest w stanie zapłacić lub jest nadmiernie zadłużony, powinien na wczesnym etapie skorzystać z pomocy doradztwa w zakresie zadłużenia. Pomaga to uzyskać przegląd wszystkich zaległych płatności i rozpocząć negocjacje z wierzycielami. Często w ten sposób można znaleźć kompromisy, które są korzystne dla obu stron.
Jeśli trudności finansowych nie da się rozwiązać, nadal istnieje możliwość złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości osobistej. W przeciwieństwie do osób prawnych, osoby prywatne nie są do tego zobowiązane. W ten sposób jednak po kilku latach może być ponownie wolne od długów. Po tak zwanej „fazie dobrego postępowania” pozostałe długi zostają umorzone. Jednak na tym etapie, który często trwa kilka lat, dłużnik musi scedować na powiernika cały swój dochód podlegający zajęciu.
Wniosek o ogłoszenie upadłości osobistej jest złożony i wiąże się z wieloma przeszkodami. Tutaj porada telefoniczna od ubezpieczyciela ochrony prawnej może zaoferować laikowi wstępną orientację.
• Bankructwo osobiste: ważne odpowiedzi na pierwszy rzut oka
• Płać fałszywymi pieniędzmi lub za mało pieniędzy – co teraz?